Boże Ojcze, bądź błogosławiony...!
Boże Ojcze, bądź błogosławiony...!
2.
Boże Ojcze, bądź błogosławiony przeze Mnie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, Miłość, Słowo Żywe do twora każdego, aby rósł i jaśniał w poszukiwaniu Stworzyciela!
W nieustannym trudzie modlitwy Bogu Ojcu ofiarowuję, wszystkie myśli, słowa i uczynki, poprzez Miłość i Wolę serce swoje Bogu Ojcu oddać wolę!
Zawsze czujnie się zachowuję i rozważnie postępuję, poprzez swoje kroki idę przez obłoki do Ojca swego drogą jak tęcza malowana, gdzie śpiewy słychać chórów niebieskich, Boga Ojca Mojego nieustannie wychwalającego.
I tak idąc drogą tęczy całkowicie zasłuchany z chórem razem śpiewam będąc zakochany. Wszędzie widzę tylko jasne serca, które zachwycają Mnie czystością swoją i do dalszej drogi zachęcają.
Co przystanę, to zdumienie Mnie przenika nad doskonałością całego stworzenia, przecież to tylko dzieło rąk Mistrza, do którego zmierzam.
Im dłużej idę i więcej drogi przebywam, to Moje przekonanie i przeżycie mówi, że dobrze wybrałem, a serce coraz większe oczy robi, ponieważ tylko miłość wszędzie znachodzi i do Boga Ojca Mojego nieustannie zanosi słowa podzięki, a modlitwa ducha Mojego rozpala coraz mocniej, swym żarem na twarzy uśmiech różowy maluje i już tylko krok do stanu wiecznej ekstazy.
Problemy na swej drodze spotkane rozwiązuję, choćby niewyobrażalnie wielkie, aby w przyszłości droga przeze Mnie przebywana była jeszcze piękniej.
I dziękuję Bogu Ojcu tu na ziemi za spływające chwile radości i smutku, za dar wielu zmian co chwilę, ruszając się nieustannie wiem, że żyję.
Ciągle się pytam; Czy właściwie i czy w dobrym idę kierunku?
A stworzenie będąc mową Mojego Ojca już od rana na te pytania odpowiada przez podszepty, myśli, sytuacje, znaki i ze zdziwieniem, z dużymi oczami przez serce czuję, że dobrze się ogólnie kieruję na latarnię czystego Światła i dalej maszeruję.
Powodzenie i porażkę akceptuję, i serce swoje hartuję poprzez codzienne doświadczenia.
Dziękuję Boże Ojcze za tą tęczą malowaną drogę do raju.
A może dalej Mój duch chce doświadczeń i targań uczuciami, to w górę, to w dół, to w prawo, to w lewo, to zamknąć koło albo nowe otworzyć?
Czy tak wygląda Krzyż Prawdy, czy taki jest ruch wieczny?
Odpowiedź znasz, a jak nie to już nadszedł taki czas!
2.
Boże Ojcze, bądź błogosławiony przeze Mnie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, Miłość, Słowo Żywe do twora każdego, aby rósł i jaśniał w poszukiwaniu Stworzyciela!
W nieustannym trudzie modlitwy Bogu Ojcu ofiarowuję, wszystkie myśli, słowa i uczynki, poprzez Miłość i Wolę serce swoje Bogu Ojcu oddać wolę!
Zawsze czujnie się zachowuję i rozważnie postępuję, poprzez swoje kroki idę przez obłoki do Ojca swego drogą jak tęcza malowana, gdzie śpiewy słychać chórów niebieskich, Boga Ojca Mojego nieustannie wychwalającego.
I tak idąc drogą tęczy całkowicie zasłuchany z chórem razem śpiewam będąc zakochany. Wszędzie widzę tylko jasne serca, które zachwycają Mnie czystością swoją i do dalszej drogi zachęcają.
Co przystanę, to zdumienie Mnie przenika nad doskonałością całego stworzenia, przecież to tylko dzieło rąk Mistrza, do którego zmierzam.
Im dłużej idę i więcej drogi przebywam, to Moje przekonanie i przeżycie mówi, że dobrze wybrałem, a serce coraz większe oczy robi, ponieważ tylko miłość wszędzie znachodzi i do Boga Ojca Mojego nieustannie zanosi słowa podzięki, a modlitwa ducha Mojego rozpala coraz mocniej, swym żarem na twarzy uśmiech różowy maluje i już tylko krok do stanu wiecznej ekstazy.
Problemy na swej drodze spotkane rozwiązuję, choćby niewyobrażalnie wielkie, aby w przyszłości droga przeze Mnie przebywana była jeszcze piękniej.
I dziękuję Bogu Ojcu tu na ziemi za spływające chwile radości i smutku, za dar wielu zmian co chwilę, ruszając się nieustannie wiem, że żyję.
Ciągle się pytam; Czy właściwie i czy w dobrym idę kierunku?
A stworzenie będąc mową Mojego Ojca już od rana na te pytania odpowiada przez podszepty, myśli, sytuacje, znaki i ze zdziwieniem, z dużymi oczami przez serce czuję, że dobrze się ogólnie kieruję na latarnię czystego Światła i dalej maszeruję.
Powodzenie i porażkę akceptuję, i serce swoje hartuję poprzez codzienne doświadczenia.
Dziękuję Boże Ojcze za tą tęczą malowaną drogę do raju.
A może dalej Mój duch chce doświadczeń i targań uczuciami, to w górę, to w dół, to w prawo, to w lewo, to zamknąć koło albo nowe otworzyć?
Czy tak wygląda Krzyż Prawdy, czy taki jest ruch wieczny?
Odpowiedź znasz, a jak nie to już nadszedł taki czas!
Tagi:
bądź błogosławiony
Boże Ojcze
Jezus Chrystus
Mędrzec
Mesjasz
Prorok
Przesłanie Miłości
Zbawiciel
11.03.2010 o godz. 17:52


